9 września 1939 r. wieczorem Niemcy podpalili będzińską synagogę, w której modlili się Żydzi. Ogień szybko rozprzestrzenił się na okoliczne domy, ponieważ niemieckie wojsko i policja otoczyły kordonem rejon ulic Plebańskiej, Browarnej, Podzamcza i Kołłątaja. Niemcy szli od domu do domu, od bóźnicy aż do ulicy Bocznej, systematycznie podpalając domy.
Wypędzając mieszkańców wrzucali granaty zapalającej dom stawał w płomieniach […]. Coraz więcej było strzałów, coraz więcej domów się paliło.Żydzi wypędzani ze swych domów, bici, mordowani, poczęli uciekać w stronę kościoła […]. W wyniku pożaru spłonęło wówczas 57 budynków. Strażacy przybyli bardzo szybko, jednak nie wolno im było gasić płonących domów ani synagogi.
Wydarzenie to wstrząsnęło całą społecznością Będzina. Icchak Turner mieszkał wówczas przy ulicy Bocznej 3. Tamtego wieczoru usłyszał strzały i poczuł dym. Przez okno zobaczył płonące domy przy ulicy Plebańskiej. Niemcy strzelali do ludzi uciekających z płonących budynków.
Żydzi ratowali się ucieczką w okolice kościoła Świętej Trójcy. Ksiądz Mieczysław Zawadzki, proboszcz tej parafii, otworzył bramę w murze otaczającym kościół i umożliwił ofiarom ucieczkę przez Wzgórze Zamkowe. Za swoją postawę został pośmiertnie uhonorowany medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
Fot. Zbiory Muzeum Zagłębia w Będzinie
https://www.muzeumzaglebia.pl/3140-spalenie-synagogi-w-b%C4%99dzinie#sigProId9120040224













